Włoskie wakacje - Wenecja

Jak to czasem bywa – nastała długa przerwa, co postaram się teraz trochę nadrobić. Dzisiaj chciałam Wam pokazać trochę zdjęć z wakacji – włoskich wakacji i opisać je trochę, bo może ktoś planuje podobne lub chciałby coś wiedzieć. 
Na poszczególne miasta włoskie przyjdzie czas w kolejnych postach. Tak więc już w lutym wybraliśmy włoskie wakacje z biurem podróży Rainbow. Ponieważ strasznie boję się latać, była to wycieczka autokarowa, nie ukrywam trochę męcząca, ale dzięki tak długiej podróży można już była poznać trochę ludzi z wycieczki. A akurat na naszej było mnóstwo ludzi w naszym wieku, co było ogromnym plusem. Nasza wycieczka to objazdówka, pod koniec były 2 dni na plaży. Ogólnie poza niektórymi niedociągnięciami, oceniam ją na 5,5/6 ale o tym później J Dodatkowym plusem było to, że gdy wykupiło się wycieczkę (lub zarezerwowało i wpłaciło samą zaliczkę) to dostawało się voucher – w tym wypadku na 60euro – więc tyle mniej musieliśmy płacić za wejściówki, rejs na gondoli itp. J



Pierwszym punktem wycieczki była cudowna Wenecja! 


Byłam tam już po raz drugi i zrobiła na mnie takie samo – ogromne wrażenie. I z całego planu wycieczki właśnie tu i w Rzymie podobało mi się najbardziej. Aby dostać się do centrum Wenecji trzeba było przypłynąć barką  ok. 30 min. 


(pomarańczowy hotel)

Po zacumowaniu, już na wstępie, tuż po minięciu hotelu w którym kręcili film „Turysta” dotarliśmy pod pałac Dożów, a tuż obok niego rozciągała się bazylika św. Marka z ogromnym placem i dzwonnicą. Szczęśliwie byliśmy tam już o 8 rano, więc nawet przewodniczka była zdziwiona małą liczbą ludzi. 



Jednak dla bezpieczeństwa nie ma to znaczenia – już od rana można było zobaczyć ludzi z wielkimi „giwerami” którzy pilnują i obserwują. Później wybraliśmy się na spacer po Wenecji – zrobiliśmy też kilka typowych, klimatycznych dla tego miasta zdjęć uliczek w tle z gondolierami. 




Postanowiłam sobie zapisywać to co mówi przewodniczka, ale temperatura, ilość rzeczy w torebce i ogólne zmęczenie mi tego nie ułatwiło, więc pozostawię Wam kilka zdjęć ;) Potem był rejs 6 osobową gondolą. Dopiero teraz dowiedziałam się, że gondole są  skonstruowane niesymetrycznie, więc rolą gondoliera jest odpychanie jakimś typem kijka (bo nie wiem jak to nazwać) stronę, która bez tego by się przechyliła :D Po rejsie który zaczął się i skończył na Canale Grande mieliśmy czas wolny w którym spotkałam moją współlokatorkę z Erasmusa! Nie widziałyśmy się od lutego 2016 :P Kolejne co Nas czekało była podróż do hotelu w okolice Pizy… ;)






Komentarze

Prześlij komentarz